1005737_hope_1

Ostatnio pisałem o tym, że rozwój zarówno osobisty, jak i firmy, wynika z inicjowania sytuacji zamiast jedynie reagowania na sytuacje zewnętrzne. Kilka dni po tym wpisie trafiłem w internecie na film z konferencji TED (Amy Cuddy: Język ciała kształtuje naszą osobowość). Amy Cuddy wskazuje powody poparte badaniami naukowymi, dlaczego liderzy powinni wykazywać się większą inicjatywą niż reaktywnością.

W świecie zwierząt zbadano samce alfa i odkryto, że posiadają wysoki poziom testosteronu i niski poziom kortyzolu. Testosteron odpowiada za dominację, a także odporność na stres. Kortyzol nazywamy natomiast hormonem stresu – powoduje on wyższą czujność i zaangażowanie emocjonalne podczas sytuacji stresowych.

Podobna sytuacja występuje w świecie ludzi. Najlepsi przywódcy właśnie dlatego potrafią zarazić innych entuzjazmem do realizowania wizji przedsięwzięcia, osiągania kolejnych celów. W momentach stresowych jednak już nie angażują się tak emocjonalnie – myślą chłodno, dystansują się od problemu, zachowują trzeźwe myślenie i stabilność.

Amy pokazuje też, że nasze zachowania wpływają na procesy biologiczne w organizmie. Oznacza to m.in., że aby stać się lepszym liderem „wystarczy” zachowywać się we właściwy sposób, co przerodzi się w nawyk. Zachęcam do obejrzenia nagrania, nie ma potrzeby, bym je w całości streszczał.

Co jeszcze wydaje mi się istotne…

Często spotykam się z tym, że przedsiębiorcy, menedżerowie, zarządzający organizacjami realizują wiele zadań, a jeszcze więcej piętrzy się przed nimi na listach „do zrobienia”. Jeśli połączymy to z perfekcjonizmem, to powstaje niebezpieczna mieszanka. Często właśnie z powodu chęci doskonałego wywiązania się z każdego zadania, te najbardziej istotne zostają odłożone na później – na przyszłość, która wcale się nie zbliża.

Okazuje się jednak, że wiele zadań lub całych projektów wcale nie wymaga tak dużo wysiłków, jak nam się wydaje. Pamiętanie o nich i zdawanie sobie sprawy z tysięcy rzeczy do zrobienia może nas przytłoczyć. Co powinniśmy z tym zrobić, aby jednocześnie znaleźć na wszystko czas i zrealizować nasze zamierzenia?

Odpowiedź na to pytanie zawrę w dwóch słowach: delegowanie inicjatywne. To moja nazwa, nie wiem, czy ktoś jest już przez kogoś zajęta, ale według mnie dobrze oddaje sedno sprawy. Nieraz przygotowanie całego planu nowego projektu, przedsięwzięcia, oferty, wymaga zrobienia pierwszego kroku. Jest nim wykonanie telefonu, napisanie wiadomości, przygotowanie planu, skontaktowanie się z dostawcą, kontrahentem. Zamiast czekać i tworzyć od razu komplet dokumentów, ofert, umów, makiet i specyfikacji nieraz wystarczy wysłać tego e-maila w świat, by temat był cały czas aktualny i Twój potencjalny partner, kontrahent zastanowił się nad nim.

Czasami okazuje się, że dany klient nie chce przeznaczyć na projekt określonego budżetu, ma inne potrzeby, lub wysłał to samo zapytanie ofertowe do kilkudziesięciu firm. Wtedy zamiast poświęcać swój czas na przygotowanie dedykowanej oferty, nieraz wystarczy zatelefonować do osoby, wypytać ją o jej potrzeby, zamierzenia, kryteria wyboru ofert. Nawiązujesz wtedy relację z człowiekiem i zajmuje Ci to często mniej czasu, niż tworzenie personalizowanej oferty, jaka mogłaby w ogóle do osoby nie trafić. Dopiero po takiej rozmowie przygotowujesz propozycję zgodną z oczekiwaniami Klienta. A to oznacza większe prawdopodobieństwo, że zdecydują się na Twoje rozwiązanie.

Zatem delegowanie inicjatywne sprowadza się do wyrażenia „zrób to od razu, popychaj tematy do przodu”. Zamiast czekać na idealny czas podejmij pierwszy krok. Niech ta wiadomość pójdzie w świat. Niech inni ludzie – Twoi pracownicy, partnerzy, klienci, dostawcy – też zastanowią się, w jaki sposób Twój temat można uruchomić. Lepiej teraz zainicjować projekt i dać szansę drugiej stronie się wykazać, niż odkładać go na później, aż będziesz miał wystarczająco czasu, by zrobić wszystko naraz.

Delegowanie inicjatywne wg Michała Toczyskiego – delegujesz inicjujac pewne zadania nawet, gdy ich szczegółowy opis nie jest perfekcyjny. Osoby inteligentne wypracują resztę lub dopytają się. Niektóre zadania wymagają po prostu wysłania emaila, a są odkładane niepotrzebnie na później.

O autorze

Michał Toczyski(http://www.scorise.com/) - Redaktor portali internetowych od 2006 roku. Dawniej webmaster, programista, aktualnie marketer i przedsiębiorca. Prowadzi firmę szkoleniową Sukces PRO. Współorganizuje projekt Praktyka Sukcesu Dla Szkół. Mówca i pasjonat rozwoju osobistego.

Similar Posts

1 comments

Można tą metodę wykorzystać nie tylko w pracy ale i w życiu prywatnym. Czasem mam jakiś pomysł i wiem już z doświadczenia, że jeśli nie zacznę realizować go od razu, to za jakiś czas o tym zapomnę 😛 Jeśli jestem akurat mega zajęta czymś innym i nie mam możliwości zacząć realizować pomysłu, mogę powiedzieć komuś o nim i zaangazować w działanie:P

Pozostaw odpowiedź

required*