Koniec dylematów i filozoficznych dyskusji na temat „rząd czy nie rząd?”. Sam popatrz: „1,5 mld zł na pomoc dla przedsiębiorców”, „Fundusze na otwarcie własnej firmy”, „Rząd walczy z kryzysem”. Państwo pomaga i umila nam życie na każdym kroku, za co powinniśmy polityków całować po rękach. Czekam, kiedy mi przerwiesz.

Gospodarka wolnorynkowa z założenia polega na tym, że władza pełni funkcję stróża nocnego. Całą resztą zajmują się przedsiębiorcy. Jeśli coś jest dochodowe, to rząd nawet się nie obejrzy, jak właściciele firm zapełnią tę niszę. To samo dotyczy funduszy unijnych. Sytuacja trochę przypomina socjalizm, kiedy to państwo finansowało zachcianki społeczeństwa – przynajmniej w założeniu.

Kapitalizm opiera się na prostym stwierdzeniu, że jeżeli coś warto zrobić, to znajdą się ludzie, którzy za to zapłacą.

Jak najbardziej jestem za wspieraniem przedsiębiorczości i finansowaniem rentownych projektów. Jednak kapitał unijny niech otrzymają ci z nas, którzy go właściwie zainwestują – niech wyprowadzą świat z kryzysu!

Także i fundusze mają ciemną stronę mocy. Otóż, zamiast zastanawiać się: „jak zrobić dobry biznes?” myślimy o tym, „jak wyciągnąć rękę po kasę unijną?”. Wykonajmy najpierw prawdziwy biznesplan – nie wniosek, lecz konkretną strategię działania. A później startujmy po fundusze.

Cała Polska walczy z kryzysem

Zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Po co walczyć?

Jeśli banki kreują sztuczny pieniądz bez pokrycia, to nie może się dobrze skończyć. Pompowana gospodarka to balon, który zaczyna pękać. Na szczęście, nie inwestowaliśmy tak wiele pieniędzy w Stanach, jak nasi zagraniczni sąsiedzi i naszą ojczyznę recesja w dużej mierze ominęła.

Pamiętajmy jednak, że wspieranie państwa nie polega tylko na udzielaniu kredytów czy finansowaniu przedsięwzięć. Szczególnie dotyczy to małych i średnich firm. Bezrobotny idzie na szkolenie z działalności gospodarczej do urzędu pracy i uczy się wypełniać wniosek. A życie weryfikuje, czy się nadaje do biznesu, czy nie.

Naszemu społeczeństwu potrzeba edukacji z dziedziny finansów. Jak się tego nauczymy, sami zadbamy o zawartość swoich portfeli. Niestety, łatwiej po prostu „dać kasę” i mieć spokój. Tyle, że taka interwencja państwa nie daje właściwych rezultatów.

Dlatego jeszcze raz wspomnę, że najpierw zastanówmy się nad pomysłem. Przygotujmy plan działania. Stwórzmy chętny do działania zespół. Tak naprawdę, dzisiaj łatwiej o finansowanie niż o ludzi na odpowiedzialne stanowiska. Zastanów się nad tym.

Wniosek do UE przewiduje, że będziesz prowadził firmę rok, może w niektórych przypadkach dłużej. Lecz Ty myśl bardziej długoterminowo.

A tak na zakończenie przypomnę o Alternatywnych Spotkaniach Biznesowych w najbliższy wtorek, 8 września. Wiktor Ćwiklik w Warszawie  przeprowadzi kolejny warsztat dotyczący autoprezentacji. Dowiesz się, jak rozmawiać z dziennikarzami, występować przed kamerą i owocnie współpracować z mediami.

Łódź zapowiada się ciekawie dla tych, którzy chcą zabezpieczyć siebie i własną firmę… Prawo zawiera w sobie luki, niejasności i potencjalne zagrożenia, które przedsiębiorca powinien znać. Dlaczego? Bo właśnie to pośrednio przełoży się na sukces biznesu. Ignorancja w tym zakresie, niestety, grozi…

I jeszcze jedna miejscowość – Wrocław. Danuta Karwacka przeprowadzi wykład połączony z panelem dyskusyjnym na temat działania firm usługowych. Od założenia, poprzez marketing i sprzedaż, aż po motywację siebie i pracowników. Wartki strumień praktycznych informacji, szykuje się szybka jazda :).

Na spotkania można się zapisać właśnie tu: http://praktykasukcesu.pl .

Nad inicjatywą czuwają takie portale, jak Inwestycje.pl, PrzepisNaBiznes.pl, Edustacja.pl, Dziennikarze.info, StudentNews.pl i nasza Mentora.pl. Zapowiada się fascynująca przygoda w świecie biznesu!

O autorze

Michał Toczyski(http://www.scorise.com/) - Założyciel agencji marketingu internetowego Scorise, a obecnie prezes zarządu. Jest odpowiedzialny za zarządzanie jej rozwojem, jakością wypracowywanych rozwiązań i kontakt z kluczowymi Klientami agencji. W biznesie od 2008 roku, kiedy to uruchomił firmę w branży szkoleń biznesowych (Sukces PRO) współpracując z 55 trenerami z różnych obszarów. Na bazie doświadczenia zdobytego przy promocji licznych usług szkoleniowych w 2010 roku zaczął prowadzić agencję marketingową Platinum Group, która w 2012 roku uległa rebrandingowi na Scorise (czyli „wzrost wyników”). Z wykształcenia i zamiłowania ekonomista. Napisał ponad 450 artykułów na tematy związane z zarządzaniem marketingiem, przedsiębiorstwem, komunikacją. Perfekcjonista i pragmatyk wierzący, że w marketingu zarówno kreatywne, jak i sprawne i procesowe podejście pozwala tworzyć wyróżniające się rozwiązania przynoszące efekty biznesowe.

Similar Posts

1 comments

Zacytuję wypowiedź Szymona na blogu Kamila Cebulskiego (www.kamilcebulski.pl), który w ciekawy sposób zmienił moje poglądy na dotacje unijne:

„Druga strona medalu to fakt, że dotacje i tak wracają do przedsiębiorców w takiej czy innej formie. Gość dostaje np. 13 tys, a w praktyce dotacja idzie do:
– sklepu komputerowego ze 3 tys;
– sklepu z meblami – 2 tys
– sklepu z maszynami biurowymi 2-4 tys
– … reszta wg branży 😉
W praktyce więc dotacja dociera w jakiejś formie do tych już działających firm i wspiera je, jedyny problem jest taki, że nie została “pomnożona” jeśli dotowana firma upadnie. Bo wiadomo – jeśli przetrwa to rośnie i jest super. Jasne – sklepy, w których “dotowany” robi zakupy muszą zapłacić podatek, ale zysk mają, a jeśli są na etapie rozwoju to podatku nie zapłacą, więc taka dotacja jakiś wzrost gospodarczy zapewnia.”

Pozostaw odpowiedź

required*