„Sobota, godzina 9:30. Siedzę sobie wygodnie na spotkaniu ze znajomym i  z każdą chwilą, kiedy czuję dym papierosowy zdaje mi się coraz bardziej, że odkryjemy coś przełomowego. Dokonamy jednej z największych na świecie rewolucji. Czytelniku, masz okazję ją poznać jako jeden z pierwszych.”

Rozmawiamy w cztery oczy. Aż nie chce mi się wierzyć, do jak wielkich i sekretnych wniosków dochodzimy. John Grinder i Richard Bandler też tak zaczynali. Po kilkudziesięciu latach opracowaliśmy niedostrzeżoną przez nikogo nową, super-hiper-ekstra skuteczną strategię osiągania sukcesów…

„Jak ją nazwiemy?” – pytam się. „Może MLP?” – „Nie, coś takiego już ktoś wymyślił, to skrót od <multilingwistyczne programowanie>”. „A może… eko NLP?”. „Nie, to też już jest”. I tak siedzimy i patrzymy, jak zielona herbata (w moim ulubionym kolorze!) stygnie. Zastanawialiśmy się już długo: „- ALP też już istnieje…”. I wreszcie nas olśniło. Na niebie zaczęły wysoko nadlatywać wielkie ptaki. Słońce wyszło z za chmur i strzeliło w nas oślepiającym promieniem. Nagle wszelkie chmury znikły i już wiedzieliśmy, że to sygnał z Kosmosu.

„KLP, kreatywne lingwistyczne programowanie”. „Jesteś genialny, zapisuj to! A teraz zastanówmy się nad technikami”. „W języku sprzedaży mamy coś takiego tak dopasowanie, w NLP nazywa się to rapport. A u nas… hmmm, jak to określić… O! Mirror! Znasz technikę mirroru? Jak nie, to przyjdź na szkolenie prowadzone przez jedynych w Polsce wynalazców nowych sposobów osiągania sukcesu. Jak to brzmi?”.

„Wspaniale, wszyscy się na to rzucą. A teraz zabieramy się za kolejne.”

Nie przesadziłem trochę?

No właśnie, wierzymy w przeróżne, nowe, sekrety metody, a nie wiemy często, co wymyślono do tej pory. Bardzo wiele technik NLP istniało już wcześniej, pod standardowymi nazwami. Dopasowanie, prowadzenie, słowa „nie”, „ale”, „bo”, „chociaż”, „pomimo, że”, czuciowiec, słuchowiec… Znamy to od wielu wielu lat. Czasami szkoleniowcy chcą się wyróżnić i wymyślają kolejne odmiany technik, tylko po to, by nazwać je „autorskimi”.

I co? A my z niecierpliwością i podnieceniem uczestniczymy w kolejnych drogich szkoleniach, pierwszych takich na rynku. Uczmy się odsiewać ziarno od plew. NLP nie stworzyło wszystkiego od podstaw. Setki, czy może tysiące technik ktoś wcześniej wymyślił, a trenerzy to zagarnęli do wspólnego worka.

Dzwoni do nas telemarketerka i już od pierwszych wypowiedzianych słów wiemy, że dopiero zaczyna swoją przygodę z językiem perswazji. Osobiście uważam, że wzorce lingwistyczne stanowią dodatek do odpowiedniej postawy człowieka. Najpierw określmy cele rozmowy, nasze wartości. Ten cały wizerunek i umiejętności sprzedawcy (także menedżera) po prostu należy wypracować.

Zdarzają się osoby, które bez pieniędzy na comiesięczne wydatki potrafią się zapożyczyć na kilkanaście tysięcy złotych tylko po to, by wziąć udział w uznanym treningu rozwoju osobistego. Ludzie myślą, że po takim warsztacie wszystko wróci do normy, znajdą lepszą pracę, ułoży im się własny biznes i poprawią relacje z rodziną.

Mija 30 dni, a tu… nic. Człowiek jest w jeszcze większych tarapatach, bo raty musi spłacać. Teoretycznie zna różne techniki, posiada narzędzia, ale nie potrafi z nich korzystać. Sabotuje samego siebie. To tak, jak z książką Sekret. Kto wie, że warto myśleć pozytywnie? A kto rzeczywiście tak myśli? A kto dorzuca do tego szczyptę realizmu i najważniejszy element – aktywne działanie?

Słyszałeś kiedykolwiek o warsztatach z uwodzenia, gdzie to uczestnik poznaje podstawowe techniki i buduje swoją pewność siebie. Mój znajomy kiedyś po takim szkoleniu zabrał uczestników do centrum miasta. 2/3 z nich się wykruszyło. Później powiedział: „OK, podejdź do 10 najładniejszych kobiet, każdej powiedz komplement”. Nie wspomnę oczywiście, że 70% chłopaków, którzy chcą poznać tajemnice podrywania, to informatycy :).

A tu co? Nogi się pod człowiekiem uginają, zaczyna się bać, nachodzą różne myśli i lęki. Przed chwilą był taki chętny!

„Wiesz co? Jeśli kobieta się na Ciebie zdenerwuje, odrzuci, powie coś w stylu „odczep się”, to stawiam Ci piwo. Jeśli przyjmie komplement, to Ty mi stawiasz.” Niespotykane, prawda?

Po takim prostym doświadczeniu młodego wypełniał absolutny entuzjazm i motywacja, charyzma, nieporównywalnie większa, niż po dziesiątkach „suchych” technik (nic nie wypił!). To dopiero skuteczność!

Podsumowując: Uczmy się od praktyków. Nauczmy się odróżniać kicz od wartościowego szkolenia.

A teraz dwa ogłoszenia. Wraca do Polski self-miliarder Tad Witkowicz, by poprowadzić całą serię szkoleń, warsztatów i konferencji prasowych. Wielkimi krokami zbliża się 10 października, czyli dzień Seminarium Alternatywnego, na którym Tad opowie o swojej drodze do sukcesu, przeciwnościach i doświadczeniach. Serdecznie zapraszam, ponieważ można się wiele dowiedzieć i poznać osobę tej klasy, której na codzień nie widujemy.

A kilka dni wcześniej, we wtorek 6 października widzimy się we Wrocławiu i Warszawie na Alternatywnych Spotkaniach Biznesowych. Jedno z nich poprowadzi coach i ciekawa postać, trenerka rozwoju osobistego, Grażyna Wieczorek. Opowie o działaniu stresu na nasz organizm i możliwościach jego wykorzystania. Niezwykle ciekawy temat, który dotyczy każdego z nas. A w Stolicy? Inessa Kim – także coach – poprowadzi warsztat dotyczący kształtowania postawy i odpowiedniego wizerunku w relacjach osobistych. Czyli w jaki sposób przekonywać całym sobą więcej klientów i kontrahentów. Do zobaczenia!

O autorze

Michał Toczyski(http://www.scorise.com/) - Założyciel agencji marketingu internetowego Scorise, a obecnie prezes zarządu. Jest odpowiedzialny za zarządzanie jej rozwojem, jakością wypracowywanych rozwiązań i kontakt z kluczowymi Klientami agencji. W biznesie od 2008 roku, kiedy to uruchomił firmę w branży szkoleń biznesowych (Sukces PRO) współpracując z 55 trenerami z różnych obszarów. Na bazie doświadczenia zdobytego przy promocji licznych usług szkoleniowych w 2010 roku zaczął prowadzić agencję marketingową Platinum Group, która w 2012 roku uległa rebrandingowi na Scorise (czyli „wzrost wyników”). Z wykształcenia i zamiłowania ekonomista. Napisał ponad 450 artykułów na tematy związane z zarządzaniem marketingiem, przedsiębiorstwem, komunikacją. Perfekcjonista i pragmatyk wierzący, że w marketingu zarówno kreatywne, jak i sprawne i procesowe podejście pozwala tworzyć wyróżniające się rozwiązania przynoszące efekty biznesowe.

Similar Posts

6 comments

zwykłe zarozumialstwo i przechwałki szkoda sobie zawracać głowę tymi bzdurami
Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia zgodnie z fizyczno matematycznym wzorem wyprowadzonym przeze mnie w oparciu o fizyczne pojęcie dobroci, a podanym na ww. stronie
Jerzy Lechowski

Witam moich przedmówców.

Trochę, przyznam, zdziwiła mnie wasza reakcja buntownicza na to, że to powtórki. W swoim życiu przeczytałem już wiele książek i jakoś żadna mi się nie znudziła, ani nie zdenerwowała tymi powtórzeniami. Szukanie nowych informacji? A są takie w ogóle? Przecież nikt nie wymyśli innego sposobu na lubienie, lub innych bajkowych technik manipulacji, a jeśli wymyśli, to rzeczywiście pewnie będą bajkowe. Chcecie nowości, to czytajcie fantastykę, bo w rozwoju już większość rzeczy jest odkryta.

Osobiście polecam czytanie dużo książek, nawet tych powtarzających się. Pytanie dlaczego? Dlatego, że każdy autor ma inne doświadczenia i ujmuje temat z innej strony, chyba że robi po prostu plagiat. Jeśli przetwarza na swój sposób oznacza to dopasowanie do innych sytuacji.

Jeszcze jedna ważna rzecz w powtórzeniach. Pytanie do „buntowników” :): czy pamiętasz dokładnie wszystko co przeczytałeś i czy pamiętasz, żeby stosować wszystko czego się nauczyłeś? A ile razy potrafisz przeczytać tę samą książkę? Jeśli niewiele razy, to chyba dobrze, że postawią nowe o tym samym? Utrwalisz informacje i może zrobisz o jedno ćwiczenie więcej. I o to właśnie chodzi, a buntowanie się ani tego nie zmieni, ani nie zniweczy frustracji.

Pozdrawiam 🙂

Przeczytałem i nic się nie zmieniło. Jak autor piszę po to by pisać. Nudzi mnie to wszystko, jeśli nie macie ciekawszych tekstów to spotkamy się za kilkadziesiąt lat na emeryturze może mnie wtedy takie teksty zaciekawią.

Przepraszam, ale po niedojrzałym tekście niejakiego :”Księgarnia ebooków” widać, że należy powtarzać i sam Tony Robbins mówił, że on nic nowego nie tworzy, a jedynie powtarza ciągle i na nowo to samo, żeby w końcu do tłumoków dotarło, nie trzeba szukać nowego, a jedynie przypomnieć sobie to co już działa i zastosować…
Pozdrawiam,
Jeden z tłumoków(żeby nie było, ze hipokryta:) )

Michał świetny, manipulacyjny tekścik o niczym!!! dzięki za oryginalnego maila

A książki o motywacji i o sukcesie…90% ich zawartości jest powtórzonych tyle że innymi słowami, które znaczą to samo, pozostałe 10% to być może nowa wiedza…gdy Ja otrzymuje reklamę książki motywacyjnej myślę sobie w duchu „ale to już było”. Mam nadzieję że zamiast pseudo szkoleń będą normalne i naprawdę szkolenia z których można wynieść nową wiedzę i doświadczenie

Pozostaw odpowiedź

required*