Tak narzeka się na bezrobocie w Polsce, chociaż ja nie wiem z jakiego powodu. Określam je bardziej jako „nie robocie”, posłużę się przykładem. Chciałem przenieść forum dyskusyjne Sukces PRO pod nowy adres na inne oprogramowanie. Napisałem ogłoszenie na kilku największych forach programistycznych i… czekałem. Pomyślałem sobie, że jutro będą już zgłoszenia i zająłem się czymś innym.

Czekam.

I… nic.

Tak mniej więcej dwa tygodnie później pomyślałem, że warto się tym zająć. Ręcznie staroświecką metodą kopiuj-wklej przeniosłem wszystkie posty pod nowy adres. Zajęło mi to niespełna godzinę, mniej więcej 40 minut. I teraz pytanie do Ciebie: czy 150 złotych za 40 minut pracy to mało? Tak patrząc na ogólnie dostępne standardy… nie potrzebujesz żadnego wykształcenia, tylko poświęcasz garstkę czasu i masz wynik.

Nikt się tym nie zainteresował. Większe zlecenia np. na sklep internetowy chodziły, jak najbardziej – wyceniany na 10 000 + VAT :). Zmniejszyłem to 3 razy i podpisałem umowę z programistą. Panel administratora jest prawie gotowy, a później dostaję informację, że nie może się tym zająć dalej.

W porządku, pieniędzy nie straciłem, tylko coś ważniejszego – czas. Bycie przedsiębiorczym znaczy bycie poważnym. I nie chodzi o kamienną twarz ludzi, których spotykasz w tramwajach naco dzień. Mam na myśli taką odpowiedzialność za słowo, wywiązywanie się z obietnic i umów.

To się łączy z zaufaniem. Płacisz kontrahentowi, a on obiecuje, że do któregoś dnia wystawi Ci rachunek. W ten sposób możesz sprawdzać ludzi. Jeśli im zależy, to się wywiążą z przyrzeczenia. Nie zawsze trzeba od razu wiązać się umowami, można je podpisać później. Tak zaobserwujesz, jak człowiek wypełnia swe obowiązki.

Gdy spotykasz ludzi odpowiedzialnych, lojalnych, uczciwych, poważnie podchodzących do sprawy, to zainteresuj się współpracą z nimi. Takie osoby są na wagę złota, ponieważ: marketingu – można ich nauczyć. Odpowiadania na maile – też. Przeszkolisz ich ze wszystkiego co się da, tylko nie z odpowiedzialności i uczciwości.

Szukaj biznesu do ludzi, których już znasz.

Konferencja. Dwa tygodnie temu, południe. Dzwoni do mnie osoba z fundacji Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości i zaprasza na kolejne wystąpienie w roli współprowadzącego konferencję. Jakbyś chciał wpaść: 30 kwietnia, 14:00, ja będę mówił o 15:00, Koźmiński. Najprawdopodobniej dłużej nie będę mógł zostać, bo lecę po swojej kwestii, by organizować wykład dla dzielnicy.

Alternatywne Spotkania Biznesowe. Ruszyły zapisy na 12 maja, co ciekawe, warsztaty odbędą się w dwóch miastach: Poznań i Warszawa. Wystąpi Paweł Sowa, ciekawy człowiek, praktyk sukcesu i trener, a także Krzysztof Pauch, czyli „zawodowy mówca motywacyjny”. Więcej informacji na PraktykaSukcesu.pl.

Zapanuj Nad Swoim Czasem! Już wkrótce, bo 9 maja odbędzie się szkolenie Jarka Siergiejewicza. Każdy przedsiębiorca po prostu musi się genialnie organizować, więc te umiejętności warto rozwiać. Zobacz, zainteresuj się, poczytaj i sprawdź, jak bardzo ta wiedza jest wartościowa dla Ciebie.

O autorze

Michał Toczyski(http://www.scorise.com/) - Założyciel agencji marketingu internetowego Scorise, a obecnie prezes zarządu. Jest odpowiedzialny za zarządzanie jej rozwojem, jakością wypracowywanych rozwiązań i kontakt z kluczowymi Klientami agencji. W biznesie od 2008 roku, kiedy to uruchomił firmę w branży szkoleń biznesowych (Sukces PRO) współpracując z 55 trenerami z różnych obszarów. Na bazie doświadczenia zdobytego przy promocji licznych usług szkoleniowych w 2010 roku zaczął prowadzić agencję marketingową Platinum Group, która w 2012 roku uległa rebrandingowi na Scorise (czyli „wzrost wyników”). Z wykształcenia i zamiłowania ekonomista. Napisał ponad 450 artykułów na tematy związane z zarządzaniem marketingiem, przedsiębiorstwem, komunikacją. Perfekcjonista i pragmatyk wierzący, że w marketingu zarówno kreatywne, jak i sprawne i procesowe podejście pozwala tworzyć wyróżniające się rozwiązania przynoszące efekty biznesowe.

Similar Posts

2 comments

A może za ostro się targujesz? 🙂
Chyba najlepiej wychodzi długoterminowa współpraca, kiedy obie strony dbają o OBIE strony. Nie znam tego człowieka i może w tym przypadku to była rzeczywiście kwestia po prostu niesolidności. Jednak możliwy jest też taki scenariusz – masz do czynienia z niezbyt wytrawnym negocjatorem, albo w sytuacji podbramkowej. Zgodził się na 3 razy mniejszą kwotę, podpisał umowę, po czym zdał sobie sprawę, że pracy jest ogrom i za tę stawkę nie będzie w stanie zapłacić swoich rachunków, więc się wycofał.
Oczywiście tak czy inaczej to jego błąd. Ale nie możemy się dziwić, że takie rzeczy mogą się zdarzać, jeśli jesteśmy dobrzy w negocjacjach, startujemy z pozycji siły i nie myślimy o tym, żeby zleceniobiorca choćby trochę był zadowolony z transakcji.

Kiedy obie strony dbają o sytuacje win-win, umowy nie są aż tak bardzo potrzebne. (Brzmi trochę jak utopia, co? :-))

pozdrawiam serdecznie
Sebastian Jezierski

Gdyby tak można było na każdym polegać. Nie potrzebowalibyśmy żadnych umów…

Pozostaw odpowiedź

required*