Ładowanie strony
Hide page preloader

Category Archives: Przedsiębiorczość

Jak przekuć wiedzę w sukces firmy?

Sytuacja na rynku ciągle się zmienia. Nie wystarczy doprowadzić firmę do pewnego poziomu i pozostawić samej sobie. Steve Jobs, prezes Apple, uważa innowacje za najważniejszy czynnik swojego sukcesu. Postawił na prostotę, kreatywność i jakość. Ma niewiele produktów, ale każdy z nich jest hitem.

W czym jesteśmy dobrzy? Czego chcemy się jeszcze dowiedzieć? Jakie następne umiejętności chcemy zdobyć? Jak przekuć wiedzę w sukces firmy?

Udało nam się zaprosić kilka ciekawych osób na najbliższe spotkania alternatywne w Warszawie, Wrocławiu i Łodzi. Sądzę, że kojarzysz nazwisko profesora Andrzeja Blikle. Prowadzi sieć cukierni i wytwarza produkty cukiernicze, a jego firma działa od 140 lat. Pogodził karierę naukową z biznesem. Czym to zaowocowało? Przejrzyj ranking 100 najbogatszych Polaków przygotowany przez tygodnik WPROST. Kliknij i czytaj więcej

A co, gdyby było inaczej?

Żyjemy klasyfikując i etykietując wszystko, co nas otacza. Od najmłodszych lat uczymy się oceniać innych i snuć domysły. Czasami wyrażamy swoje opinie jak potwierdzone fakty. Do jakich rezultatów to prowadzi?

Czytamy w gazecie o sławnej gwieździe telewizji i mówimy: „chciałbym być na jego miejscu”. Pamiętam jeszcze taką sytuację z początków gimnazjum, kiedy to dowiedzieliśmy się, że Mieszko I przed ślubem z Dobrawą miał 7 innych żon. Kolega rozmarzony przeciągnął się w ławce i rzekł: „choler, ten to miał życie!”. Kliknij i czytaj więcej

I co z tego, że wiesz?

Sto razy słyszałeś o ustalaniu celów. Czy jednak potrafisz je wymienić po błyskawicznym obudzeniu w środku nocy? Czy rzeczywiście wierzysz w ich osiągnięcie i zaplanowałeś Swoją karierę krok po kroku? Znamy mnóstwo historii ludzi biznesu. Chcemy ich sukces skopiować od początku do końca. NLP nazywa to modelowaniem.

Z czasem okazuje się, że coś jest nie tak. Jak to się dzieje? Przecież robimy to, co oni. Czytamy książki, doszkalamy się, słuchamy rad mądrych ludzi. I nadal widzimy, że jeszcze nie dosięgnęliśmy szczytu swoich możliwości. Na pewno wynika to także z niedosytu, wszak nie od dziś wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Kliknij i czytaj więcej

A myśleli, że nie mają konkurencji…

„Jesteśmy pionierami na tym rynku i nie mamy konkurencji”. Na tak wypowiedziane słowa w duchu się delikatnie uśmiecham, bowiem właśnie podejście „monopolisty” sprawia, że tak wiele młodych osób inwestuje czas w biznes, który się nie udaje.

Media nieraz podają, że potrzebujesz jednego, genialnego pomysłu, dzięki któremu osiągniesz sukces i zgarniesz kilka milionów złotych za 30% udziałów w firmie. Zdarzają się takie startupy, choć można je traktować jak wygranie szczęśliwego numerka (?) na loterii. Kliknij i czytaj więcej

Bezpieczeństwo za cenę wolności

Pragniemy być niezależni, wolni jak ptaki, żyć bez ograniczeń. Z drugiej strony tkwimy w swojej strefie komfortu. Potrzebujemy bezpieczeństwa, czyli poczucia, że zawsze możemy zaspokoić nasze potrzeby. I tu pojawia się konflikt: czy zaryzykować, by osiągnąć więcej, czy może dać sobie spokój i zachować status quo?

Już Abraham Masłow uszeregował ludzkie potrzeby zależnie od pilności ich zaspokojenia. U prawie każdego człowieka bezpieczeństwo stanowi fundament, podstawę. Samorealizacja to już ostatni szczebel piramidy, a co za tym idzie – ostatni, do którego zmierzamy. Kliknij i czytaj więcej

O Robercie Kiyosakim, innowacjach i systemie biznesu

Być może właśnie od tego zaczynałeś Swoją przygodę z biznesem. Być może nawet nie wiedziałeś, co z tego wyniknie. Być może już jako rasowy przedsiębiorca zajrzałeś do tej książki, która „otworzyła Ci oczy” (cokolwiek to znaczy). Tak, zgadza się. Piszę o Robercie Kiyosakim i jego literackich dziełach. Skąd taki pomysł na wstęp artykułu?

Kilka dni temu otrzymałem dość ciekawą wiadomość e-mail. Jej autor wyczytał na jakiejś stronie internetowej, że Bogaty Ojciec tak naprawdę nigdy nie istniał. Przejdźmy dalej: podobno najwięcej pieniędzy przynoszą panu Kiyosakiemu książki, a nie nieruchomości. Niektórzy w tym momencie się oburzą, inni natomiast niewzruszenie przejdą dalej. Kliknij i czytaj więcej

Przedsiębiorcy działają inaczej

Organizując szkolenia spostrzegłem pewną prawidłowość. Kiedy opiszę warsztat zwięźle, jasno i przejrzyście, przyjdzie mniej osób… ale większość z nich stanowią przedsiębiorcy. Im więcej perswazji i wodolejstwa, tym więcej osób marzących „kiedyś tam” o założeniu firmy.

Być może ludzie biznesu włączają jakiś filtr oddzielający piękną formę tekstu od konstruktywnej treści. Życie pokazuje, że takowego często nie posiadają „świeżynki”. Istnieje ku temu proste wytłumaczenie. Przedsiębiorcy tworzą przekaz marketingowy, często znają podstawy sprzedaży. A jednocześnie patrzą w miarę racjonalnie na niektóre propozycje. Oferty „cukierkowe” wywierają na nich mniejsze wrażenie. Kliknij i czytaj więcej

Iście enelpowska historia…

„Sobota, godzina 9:30. Siedzę sobie wygodnie na spotkaniu ze znajomym i  z każdą chwilą, kiedy czuję dym papierosowy zdaje mi się coraz bardziej, że odkryjemy coś przełomowego. Dokonamy jednej z największych na świecie rewolucji. Czytelniku, masz okazję ją poznać jako jeden z pierwszych.”

Rozmawiamy w cztery oczy. Aż nie chce mi się wierzyć, do jak wielkich i sekretnych wniosków dochodzimy. John Grinder i Richard Bandler też tak zaczynali. Po kilkudziesięciu latach opracowaliśmy niedostrzeżoną przez nikogo nową, super-hiper-ekstra skuteczną strategię osiągania sukcesów… Kliknij i czytaj więcej

Ludzie chcą być oszukiwani

Uczymy się życia w uczciwości. Poznajemy co jest dobre, a co złe. Czasami spotykam się z przedsiębiorcami prowadzącymi rentowne biznesy. Każdy z nich podkreśla zwraca uwagę na spójność pomiędzy słowami, a działaniem. Jak to się dzieje, że jednak tak często odnajdujemy wokół siebie fałsz i zakłamanie?

Faktami można manipulować. Wystarczy wspomnieć pewną anegdotę powstałą już co najmniej kilka lat temu w byłym ZSRR. Odbywał się wyścig o puchar władcy radzieckiego i prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wkrótce po wydarzeniu gazety opublikowały na pierwszych stronach taką oto notatkę: Kliknij i czytaj więcej

Kiedy własnych brak… fundusze unijne?

Koniec dylematów i filozoficznych dyskusji na temat „rząd czy nie rząd?”. Sam popatrz: „1,5 mld zł na pomoc dla przedsiębiorców”, „Fundusze na otwarcie własnej firmy”, „Rząd walczy z kryzysem”. Państwo pomaga i umila nam życie na każdym kroku, za co powinniśmy polityków całować po rękach. Czekam, kiedy mi przerwiesz.

Gospodarka wolnorynkowa z założenia polega na tym, że władza pełni funkcję stróża nocnego. Całą resztą zajmują się przedsiębiorcy. Jeśli coś jest dochodowe, to rząd nawet się nie obejrzy, jak właściciele firm zapełnią tę niszę. To samo dotyczy funduszy unijnych. Sytuacja trochę przypomina socjalizm, kiedy to państwo finansowało zachcianki społeczeństwa – przynajmniej w założeniu. Kliknij i czytaj więcej