Żyjemy klasyfikując i etykietując wszystko, co nas otacza. Od najmłodszych lat uczymy się oceniać innych i snuć domysły. Czasami wyrażamy swoje opinie jak potwierdzone fakty. Do jakich rezultatów to prowadzi?

Czytamy w gazecie o sławnej gwieździe telewizji i mówimy: „chciałbym być na jego miejscu”. Pamiętam jeszcze taką sytuację z początków gimnazjum, kiedy to dowiedzieliśmy się, że Mieszko I przed ślubem z Dobrawą miał 7 innych żon. Kolega rozmarzony przeciągnął się w ławce i rzekł: „choler, ten to miał życie!”.

Stawiamy się na miejscu innych, mamy własnych idoli, a także zdarza nam się uczucie zazdrości. Widzimy jedynie fragment rzeczywistości, niejednokrotnie ten, który pokazuje nam telewizja i na jego podstawie podejmujemy decyzje lub po prostu kreujemy swoje zdanie. Czy przychodziła do Ciebie kiedyś myśl, że dana sytuacja może być inna, niż sobie wyobrażasz?

Prawdopodobnie znasz tę anegdotę, kiedy to filozofowie z założonymi opaskami na oczach chcieli dowiedzieć się, czym jest słoń. Jeden poklepał go po boku i powiedział: „słoń to taka elastyczna, pionowa powierzchnia”. Drugi złapał zwierzę za ogon: „głupoty gadasz, słoń to przecież kawałek liny”. Trzeci obmacał nogę i wyraził swoje zdanie: „obydwaj się mylicie, słoń to taka gruba kolumna”. Nie interesowało mnie, za co go tam jeszcze łapali, natomiast nasuwa się pewna pointa.

Każdy z nas otaczający świat postrzega inaczej, poprzez własne filtry. Twierdzą tak zarówno enelpowcy, jak i starożytni filozofowie (ci akurat twierdzili). Zmierzam do jednego. Trzymamy się kurczliwie własnego subiektywnego punktu widzenia. Nie patrzymy na sprawę oczami innych. Nie widzimy nic obiektywnie.

Kiedy zdasz Sobie sprawę z tego, że świat nie musi działać tak, jak Ty go widzisz, znacznie poszerzysz Swoje horyzonty. Jeśli chcemy być kreatywni, przedsiębiorczy, pragniemy wprowadzać innowacje, to musimy pozbyć się szablonu, jaki nakłada nam otoczenie. Nie klasyfikujmy, że dany produkt służy tylko do tego, do czego został stworzony.

Bodajże na blogu Kamila Cebulskiego przeczytałem kiedyś, jak firma produkująca sodę oczyszczoną potrzebowała znaleźć nowe jej zastosowanie. Używało się jej do pieczenia ciast, jednak na rynek weszły proszki dra Oetkera i inne. Co z takim fantem zrobić?

Wreszcie ktoś wpadł na genialny pomysł. Soda pochłania zapachy, dzięki czemu można było ją zostawić w lodówce. Wyczerpywała się szybciej, dzięki czemu sprzedaż wzrosła o kilka tysięcy procent! To właśnie daje wyjście poza barierę, jaką sami sobie stawiamy.

Twórcze myślenie powstaje wtedy, gdy pozwalasz Sobie na burzę mózgów bez ograniczeń. Kiedy nie oceniasz pomysłów, tylko je generujesz. Podobno najlepszymi menedżerami są filozofowie. Naprawdę polecam zastanowić się niekiedy nad prostą, trywialną sprawą i popatrzeć na nią z różnych punków widzenia.

Swego czasu gazety rozpisywały się o tym, że znaleziono jakieś akta o współpracy Lecha Wałęsy ze służbą bezpieczeństwa. Uważam tego przywódcę Solidarności za pozytywną osobę, która wyswobodziła Polskę z ówczesnej władzy. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ to tylko moje przeświadczenie, które znam z opowieści innych. W życiu nie spotkałem się z tym człowiekiem. Wyciąganie jakichkolwiek wniosków z ogólnodostępnych mediów i uważanie je za jedyną, słuszną i obiektywną prawdę wydaje mi się śmieszne.

Zarówno jego pozytywny wizerunek, jak i plamiące doniesienia znam z tych samych źródeł. Jak mogę na tej podstawie ocenić człowieka? Nie mogę.

Docierają do nas informacje ze wszystkich stron. Czasami warto się zastanowić co by było, gdyby okazały się one fałszywe. A co, jeśli nie znamy całej prawdy? Czy, jeśli chodzimy we mgle i widzimy wszystko tylko na odległość własnej ręki, możemy powiedzieć coś o naszym otoczeniu?

To, o czym właśnie piszę, zaświtało mi niecały rok temu. Wtedy to rozmawiałem ze znajomym na temat różnych strategii marketingowych. „Zobacz – techniki, które stosuje X, działają!”. „A skąd wiesz?” – usłyszałem w odpowiedzi. „Widziałem przecież na video” – odparłem speszony. „Czy jesteś pewny tego, że wszystkie osoby na nagraniu [szkolenia] zapłaciły za produkt?”.

„Nie, nie jestem tego pewny”. „Wiesz Michał, nie sugeruję, że on może oszukiwać. W takich sytuacjach po prostu zastanawiam się: a co, gdyby tak naprawdę było inaczej?”.

Nie chodzi o podejrzewanie spisków dookoła, ale o ludzkie, zdrowe i świadome podejście do sprawy.

Dzieje się…

Chciałbym uroczyście otworzyć kolejny rok Alternatywnych Spotkań Biznesowych, na które zaprosiłem ciekawych trenerów i doświadczonych praktyków, by podzielili się swoją wiedzą. To okazja na poznanie osób prowadzących własne firmy, z którymi być może warto nawiązać współpracę.

26 stycznia wystąpi Łukasz Wiewiórowski w Warszawie z tematem o zmianach i innowacjach w małych firmach. Ostatnie szkolenie, w którym uczestniczyłem, poprowadził bardzo profesjonalnie i przekazując potężną dawkę praktycznych informacji. Dlatego sądzę, że Ty też skorzystasz na spotkaniu, które poprowadzi tym razem u nas.

9 lutego także w stolicy warsztat poprowadzi Marek Wojciechowski. Sofia sprzedaży, czyli o nowej metodzie budowania relacji z klientem… Dość tajemniczy temat. Marek prowadzi zaawansowane, a jednocześnie ciekawe i wartościowe szkolenia i coachingi dla klientów biznesowych, prowadzi bloga, strony www i rozwinął wiele grup dyskusyjnych w internecie o sprzedaży. Nie zdziwiłbym się, gdyby obiło Ci się o uszy jego nazwisko.

26 stycznia we Wrocławiu mamy okazję gościć trenera Krzysztofa Nogę ze Szkoły Inwestowania, który poprowadzi spotkanie na wdzięczny temat Mądry Bogaty Rentier. Uczestnicy poznają sprawdzone strategie inwestowania w fundusze powiernicze, a także magię procentu składanego. Czyli rentierstwo bez ciężkiej pracy, a jedynie z konsekwencji, oszczędzania i inwestowania. Zapraszamy!

Zapisy i więcej informacji: http://www.praktykasukcesu.pl/

O autorze

Michał Toczyski(http://www.scorise.com/) - Założyciel agencji marketingu internetowego Scorise, a obecnie prezes zarządu. Jest odpowiedzialny za zarządzanie jej rozwojem, jakością wypracowywanych rozwiązań i kontakt z kluczowymi Klientami agencji. W biznesie od 2008 roku, kiedy to uruchomił firmę w branży szkoleń biznesowych (Sukces PRO) współpracując z 55 trenerami z różnych obszarów. Na bazie doświadczenia zdobytego przy promocji licznych usług szkoleniowych w 2010 roku zaczął prowadzić agencję marketingową Platinum Group, która w 2012 roku uległa rebrandingowi na Scorise (czyli „wzrost wyników”). Z wykształcenia i zamiłowania ekonomista. Napisał ponad 450 artykułów na tematy związane z zarządzaniem marketingiem, przedsiębiorstwem, komunikacją. Perfekcjonista i pragmatyk wierzący, że w marketingu zarówno kreatywne, jak i sprawne i procesowe podejście pozwala tworzyć wyróżniające się rozwiązania przynoszące efekty biznesowe.

Similar Posts

3 comments

bardzo budujący artykuł na początek dnia

Ludzie są rzeczywiście bardzo skorzy i chętni do oceniania innych ludzi lub zdarzeń po pozorach, niesprawdzonych przesłankach i powierzchownym spojrzeniu na sprawę. Oceniają człowieka po zachowaniu, nie znając zupełnie motywów ani przyczyn takiego czy innego działania. To jest zresztą bardzo wygodne, nie zmusza do myślenia ani nie wymaga wykazywania się inteligencją emocjonalną.

Powierzchowne oceny są często zauważalne w odniesieniu do osób, które odniosły jakiś sukces. Najczęstsze stwierdzenie obserwatorów w takiej sytuacji, to „Ten, to miał szczęście”. Jakże często to słyszę… A przy bliższym poznaniu danej osoby okazuje się, jak trudna droga prowadziła do tego sukcesu. Często było po drodze trudne dzieciństwo lub inne tragedie rodzinne czy życiowe, często był to także ogrom pracy i poświęcenia, niewidoczny teraz pod woalką sukcesu. Przypisując cudzy sukces przysłowiowemu szczęściu, można zrzucić z siebie odpowiedzialność za jego osiągnięcie lub nie. To baaaardzo wygodne.

Leszek Maruszczyk Reply

Fajny wpis, zgodny akurat z moim podejściem do świata. Nieraz przekonałem się, że negowanie utartych schematów, prawd może dać fantastyczne efekty. I zawsze jest jak w stwierdzeniu bodajże Goethe’go: najpierw wszyscy twierdzą, że nowego pomysłu nie da się wprowadzić w życie, potem część się przekona, a na końcu dowiesz się, że od początku wszyscy go popierali (albo jakoś tak, w każdym razie taka była wymowa tego stwierdzenia).

Leave a replay to Agnieszka Cancel reply

required*